Patrycja Olech i Maria Bogus —
podcast #31 z cyklu „Fundamenty”
Odcinek oraz cały cykl dostępne są także w serwisach Soundcloud i Spotify:
W najnowszym odcinku podcastu Fundamenty oddajemy głos tym, którzy dopiero niedawno weszli w świat architektury krajobrazu i… od razu zderzyli się z rzeczywistością.
Naszymi rozmówczyniami są Maja Bogus i Patrycja Olech, absolwentki architektury krajobrazu na SGGW w Warszawie, które szczerze opowiadają o tym, jak wygląda pierwszy krok w zawodzie — między idealną wizją z zajęć projektowych a chaosem prawdziwych inwestycji. To odcinek o zaskoczeniach, trudnych lekcjach, pierwszych wzlotach i bolesnych upadkach. O tym, czego żaden podręcznik nie tłumaczy, a co okazuje się kluczowe, gdy stajesz twarzą w twarz z klientem, wykonawcą i terenem, który nigdy nie wygląda jak na mapie.
© Patrycja Olech, Maja Bogus
studia dają podstawy, rynek weryfikuje wszystko inne
Na uczelni uczymy się projektować — mówi Maja. Poznajemy gatunki roślin, historię ogrodów, tworzymy koncepcje, przekroje, wizualizacje. Dostajemy solidne fundamenty teoretyczne, które pozwalają myśleć jak projektant.
Problem w tym, że pierwsze zlecenie nie pyta o to, czym różni się ogród japoński od francuskiego, tylko:
-
czy potrafisz przygotować ofertę,
-
jak wycenisz projekt,
-
czy poradzisz sobie z urzędem,
-
i czy umiesz rozmawiać z klientem, który „widział coś pięknego na Instagramie”.
Patrycję najbardziej zaskoczyło to, czego na studiach nie było w ogóle: procedur, prawa budowlanego, pozwoleń, uzgodnień — czyli wszystkiego, co w praktyce zajmuje ogromną część pracy architekta krajobrazu.
© Patrycja Olech, Maja Bogus
„Pierwsze pójście do urzędu to chrzest bojowy”
Pierwsze realne projekty szybko obnażają luki w wiedzy: jak czytać dokumentację, jak wypełniać wnioski, z kim konsultować rozwiązania i dlaczego w urzędzie nic nie jest oczywiste. Do tego dochodzi kwestia wycen. Na studiach niemal nikt nie mówi o pieniądzach, a to właśnie budżet klienta staje się jedną z najtrudniejszych części pracy — bo błędna wycena odbija się zawsze na projektancie.
programy, licencje i narzędzia — szara strefa edukacji
Uczelniane oprogramowanie bywa przestarzałe, ograniczone lub niedostępne poza kampusem.Młodzi projektanci często po raz pierwszy stykają się z profesjonalnymi narzędziami… dopiero po studiach, i to na własny koszt. To dodatkowy próg wejścia, o którym rzadko się mówi.
© Patrycja Olech, Maja Bogus
projekt idealny kontra świat realny
Największy szok przychodzi w terenie. Maja wspomina swoją pierwszą realizację: projekt dopracowany do perfekcji, piękne wizualizacje… a potem okazało się, że połowy roślin nie da się zdobyć w żadnej szkółce w okolicy.
Czasem teren ma inny spadek niż na mapie. Czasem pod ziemią jest infrastruktura, o której nikt nie wspomniał. Czasem wykonawca ma inne zdanie niż projekt. A czasem klient nagle zmienia koncepcję, bo… sąsiadka ma ładniejszą kostkę. To momenty, w których młody projektant musi nauczyć się elastyczności, szybkiej decyzji i asertywności. A tego, jak zgodnie mówią dziewczyny, nie uczy żadna pracownia projektowa.
© Patrycja Olech, Maja Bogus
pinterest, Instagram i ogrody z Kalifornii na Mazowszu
Media społecznościowe to dziś nieskończone źródło inspiracji — i problemów. Klient przychodzi z pięknym zdjęciem ogrodu z Kalifornii i chce… dokładnie taki sam u siebie. Nie rozumie, że klimat, gleba czy nasłonecznienie to całkiem inny świat. I tu zaczyna się rola edukatora — projektant musi tłumaczyć, prostować oczekiwania i uświadamiać, czym różni się ogród „z internetu” od ogrodu, który będzie żył naprawdę.
praca w terenie — szkoła przetrwania
Studia to sterylne pracownie, praca przy biurku i komputerze. Rzeczywistość to błoto, deszcz, upał, budowa, kalosze i rozmowy z operatorem koparki, który kopie „trochę za głęboko”.
To także:
-
poznawanie materiałów na żywo,
-
kontakt z wykonawcami,
-
weryfikacja, co da się zrobić, a co tylko ładnie wygląda na rysunku.
To właśnie na budowie młody architekt uczy się najwięcej — i najboleśniej.
presja, odpowiedzialność i samotność początkującego projektanta
Po studiach nagle znika bezpieczna przestrzeń konsultacji z profesorami. Zostaje klient, budżet i decyzje, które ktoś musi podjąć — zwykle od razu.Do tego dochodzi presja kreatywności na zawołanie, blokady twórcze i syndrom oszusta, który dopada szczególnie na początku. O tym też się nie mówi, a jest to jedna z najtrudniejszych barier emocjonalnych w zawodzie.
© Patrycja Olech, Maja Bogus
jak wejść w zawód, żeby mniej bolało? Praktyczne rady
Maja i Patrycja zostawiają słuchaczom kilka cennych wskazówek:
1. Praktyki i staże — jak najwcześniej
Każdy projekt, każde doświadczenie, każdy wyjazd w teren — to inwestycja w przyszłość.
2. Szkolenia i ciągła nauka
Branża szybko się zmienia. Nowe technologie, retencja, materiały, rozwiązania ekologiczne — trzeba być na bieżąco.
3. Biznes to nie tabu
Wyceny, umowy, komunikacja z klientem — to umiejętności równie ważne jak znajomość roślin.
4. Mentor i sieć kontaktów
Doświadczony projektant potrafi oszczędzić młodemu lata błędów.
5. Zrozumienie, że dyplom to dopiero początek
Prawdziwe projektowanie zaczyna się dopiero wtedy, gdy wychodzisz z uczelni.
Aleksandra Skorupa
Maria Cipińska
Posłuchaj także innych podcastów
z cyklu „Fundamenty”:
26. Architektura dla ludzi. Oliwia Błaszczak o społecznej roli przestrzeni
29. Zofia Fedorów o pracy w polskich biurach architektonicznych
30. Maja Mawusi o stażu w Henning Larsen i pracy nad Stocznią Cesarską
31. Zuzanna Polak o architekturze wnętrz, intuicji, podróżach i dojrzewaniu do zawodu








![Zobacz Standardowy moduł szklany VELUX do dachu płaskiego [click: artykuł w A&B] Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów](https://cdn.architekturaibiznes.pl/upload/filemanager/AiB/BANERY/VELUX/METKA-09-2026/Velux-metka_1070x600_2.jpg?1788776738197)






























