Konkurs „Najlepszy Dyplom ARCHITEKTURA”
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Kto umie czekać, wszystkiego się doczeka – oby zamek w Węgorzewie także

Magdalena Milert
08 listopada '25
w skrócie
  • Zamek w Węgorzewie powstał jako krzyżacka warownia na wyspie i pełnił funkcje obronne oraz administracyjne.
  • Przez wieki był przebudowywany – od gotyckiej fortecy po barokową rezydencję i budynek sądu.
  • Po II wojnie światowej odbudowany, w latach 80. służył jako biblioteka i urząd.
  • W latach dwutysięcznych został sprzedany za bezcen prywatnemu inwestorowi. Ten próbował go odsprzedać na aukcji z zyskiem.
  • Dobudowano w tym czasie lukarny i zmieniono spadek dachu, zmieniając historyczną formę.
  • Obecnie obiekt znów zmienił właściciela, ma stać się hotelem z częścią muzeum.
  • Obiekt wpisany jest na listę zabytków.
  • Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej portalu AiB

W sercu Mazur, nieopodal jeziora Mamry, straszy zamek o burzliwej historii. Przetrwał wojny, pożary i kolejne przebudowy, lecz dziś po przeróżnych, w tym współczesnych (!) przebudowach daleko mu do świetności. Choć od lat mówi się o jego rewitalizacji i otwarciu dla turystów, na miejscu wciąż panuje cisza.

Węgorzewski zamek nie ma łatwego życia. Nawet nie chodzi o to, że miał wiele funkcji, że przechodził z rąk do rąk. To przecież normalne, jeśli chodzi o budynki. Pewnie nawet byłoby lepiej, gdyby dalej podążał ścieżką zmian i mógł być znów sądem, biblioteką czy siedzibą starosty. Zapewne wszystko to byłoby lepsze niż aktualny stan, w którym to od dekad stoi i marnieje, ewentualnie dorabiane mu są różnego rodzaju przypadkowe elementy.

Mazury to kraina jezior, ale i poniemieckich fortyfikacji. Z tym dziedzictwem mamy problem. Z jednej strony bowiem to piękne, często wielowiekowe zabytki, z drugiej zaś – spadek po wrogu. Zarówno w województwie dolnośląskim, jak i warmińsko-mazurskim, można kupić różnego rodzaju budynki starowinki za bezcen. Tak też było z krzyżackim zamkiem w Węgorzewie. Tak, krzyżackim – chociaż jego obecny wygląd niewiele z historii zdradza. Ale po kolei.

od krzyżackiej warowni do siedziby starosty

Chociaż dzisiaj trudno w to uwierzyć, zamek pierwotnie leżał na wyspie. W swojej początkowej formie był nieco bliżej jeziora Mamry i był budowlą drewniano-ziemną. Zniszczyły jednak go wojska litewskie. Późniejszy, murowany już zamek znajdował się w linii zamków obronnych, mających na celu stawiać opór w dostępie do Prus i jednocześnie stanowiąc bazę dla dalszych ekspansji – na Litwę i Żmudź. Prawdopodobnie miał kształt nieregularnego pięcioboku, a jego kształt dostosowano do wyspy, w efekcie osiągając formę nieregularnego, wydłużonego trapezu. Nowsze, murowane skrzydła flankowane były na narożach trzema cylindrycznymi wieżami.

Zamek w Węgorzewie

Zamek w Węgorzewie — Panorama miasta z 1684 roku według Christopha Johanna Hartknocha; zamek widoczny po prawej

Zamek składał się z części głównej, złożonej z dwóch lub trzech skrzydeł oraz przedzamcza, zlokalizowanego od strony północno-wschodniej. Przedzamcze było oddzielone od zamku fosami, uzyskanymi przez przekopanie kanałów łączących ramiona rzeki opływającej wyspę. Część główna wzniesiona została z cegły na kamiennych fundamentach na samym cyplu wyspy. Nie do końca wiadome jest, ile miał kondygnacji, zakłada się jednak, że prawdopodobnie trzy oraz piwnicę. W murze kurtynowym umieszczono bramę.

Na zamku w części głównej znajdowała się kaplica, refektarz, izba prokuratora i izby gościnne. Do tego należy doliczyć pomieszczenia gospodarcze, między innymi osobną kuchnię, piekarnię, browar, a także część zbrojową. Przedzamcze było częścią gospodarczą, na której znajdowały się: młyn, tartak, spichlerz i folwark z hodowlą bydła, koni, trzody chlewnej. Ze stałym lądem było połączone mostem zwodzonym. Nieopodal na rzece znajdowała się przystań dla statków i łodzi.

W 1398 roku komtur Królewca, Werner von Tettingen, przeznaczył warownię na siedzibę podległego sobie prokuratora. Od wojny trzynastoletniej, kiedy to Krzyżacy zastawili zamek wraz z przynależnymi wsiami jako gwarancję wypłaty żołdu, przekazywany był z rąk do rąk, aż do 1525 roku, kiedy to po sekularyzacji Zakonu stał się własnością państwową i siedzibą książęcego starosty. Wiemy, że był on restaurowany i adaptowany do aktualnych potrzeb, zachowując jeszcze w XVII wieku swój gotycki charakter.

zniszczenia, odbudowy i utraty charakteru

Dziś jednak trudno doszukiwać się w tej nieruchomości części iście gotyckich, przyłożyli do tego rękę Tatarzy w połowie XVII wieku, którzy warownię zniszczyli. Podczas odbudowy postawiono na nadanie rezydencji charakteru barokowego, właściwie wówczas już bez wartości militarnych. Na zamku wybito szereg nowych okien. Widoki miasta z lat 1684 i 1717 dają nam wgląd w to, jak posiadłość wówczas wyglądała – dalej majestatycznie, chociaż raczej w cieniu wyższych wież kościelnych, dalej z boku, nieco w oddali samego miasta.

Okolica zamku była zapleczem gastronomicznym – tu znajdowała się sławna Węgornia, rozwijał się młyn. W 1 połowie XVIII wieku na przedzamczu wybudowano całkiem nowy młyn, przekopując kanał. W 1752 roku zamek stał się siedzibą biura sądu miejskiego i ziemskiego, bywał też więzieniem. Wyspa zamkowa przestała istnieć na początku XVIII w., kiedy to zasypano jedno z ramion Węgorapy. Zbudowano także magazyn solny (zwany starym browarem) w części gospodarczej, dzisiaj w tym miejscu znajduje się szkoła.

Podczas kampanii napoleońskiej na zamku mieścił się szpital dla żołnierzy, stacjonowały tu też wojska polskie. Krótko potem, w 1835 roku zamek spłonął. Dekadę później odbudowano go z myślą o siedzibie sądu, w trakcie tej przebudowy jednak zatarto jego historyczną formę. Nie pomogło także stacjonowanie czerwonoarmistów, którzy w 1945 roku spalili wnętrza zamku. Można się jednak pocieszać, że historyczne mury ocalały, a całość w latach 80. została odbudowana, tym razem zaś z przeznaczeniem na bibliotekę miejską, siedzibę Rady Miejskiej i Urząd Stanu Cywilnego. To tyle z historii, dość skomplikowanej i zawiłej.

Zamek na rycinie z 1886 roku

Zamek na rycinie z 1886 roku

technologia jakiej nie było

Mówiąc o zamku, nie można pominąć też węgorni – drewnianej konstrukcji z belek i pali, z komorą odpływową i kładką prowadzącą do wnętrza. Już w XV wieku Krzyżacy wznieśli na Węgorapie przy zamku dużą skrzyniową węgornię, w której odławiano ryby stanowiące jeden z głównych symboli i bogactw regionu. To właśnie od węgorzy, licznie występujących w okolicznych jeziorach i rzekach, pochodzi nazwa miasta. Węgornię przez wieki modyfikowano i utrzymywano w sprawności – działała jeszcze po 1945 roku, przypominając o długiej tradycji rybackiej Węgorzewa.

Pocztówka z zamkiem z 1912 roku

Pocztówka z zamkiem z 1912 roku — Węgornia widoczna po prawej stronie od zamku.

W XVIII wieku, obok historycznej węgorni, wzniesiono wieżę ciśnień projektu Jana Władysława Suchodolca, z której woda drewnianymi rurami zasilała miejskie baseny. Do dziś o dawnym systemie przypomina jaz „Węgornia” na Kanale Młyńskim, współcześnie regulujący poziom wód Jeziora Mamry.

współczesne losy zamku w Węgorzewie

Obecnie zamek to budowla dwukondygnacyjna. Główne wejście na zamek i brama przejazdowa na dziedziniec znajdują się w skrzydle północno-wschodnim, nieco krótszym od północno-zachodniego, najdłuższego (72 m). Skrzydło południowo zachodnie jest najmłodsze. Wewnętrzny dziedziniec zamknięty jest murem od południa, w narożu zaś znajduje się okrągła baszta mieszcząca klatkę schodową. Wiemy, że najstarszy zachowany fragment stanowi część murów od strony północno-zachodniej (ze ściętym narożem podpartym szkarpą). Zamek krzyżacki wraz z otoczeniem wpisany jest do wojewódzkiego rejestru zabytków od 1996 roku, pod numerem A508 oraz A1003.

Można by się cieszyć, że zabytek jednak ocalał – nie najlepiej, nie kompletnie, ale jednak. Tylko że w 2000 roku zamek został sprzedany przez samorząd. Powodem miały być oczywiście ogromne koszty. Zamek był drogi w utrzymaniu. Trafił więc w prywatne ręce, do warszawskiego biznesmena Leszka Szumełdy, w wyniku przetargu. Cena? Ponad osiemset tysięcy złotych, mimo że rzeczoznawca wcześniej wycenił nieruchomość na kilka milionów. Pieniądze ze sprzedaży szybko się skończyły, tylko przeniesienie dwóch bibliotek do nowych siedzib kosztowało pół miliona zł.

Nowy właściciel w trakcie przebudowy na hotel, bo taką funkcję miał spełniaćod teraz zamek, nadbudował znacznie dach i umieścił dwa rzędy lukarn – zupełnie niezgodnie z zarysem historycznym. Samorząd rzecz jasna wcześniej zobowiązał nabywcę do szeregu działań, między innymi do przystosowania obiektu do funkcji turystycznych i hotelarsko-usługowych, jednak… nie przewidziano sankcji za niewywiązanie się z tych zobowiązań.

Widok na północno-zachodnią elewację zamku w 2023 roku

Widok na północno-zachodnią elewację zamku w 2023 roku

© Magdalena Milert

Niewiele się zmieniało aż do 2005 roku, kiedy to prasa poinformowała, że posiadłość została ponownie wystawiona na sprzedaż, tym razem przez właściciela, na internetowej aukcji. W ogłoszeniu zachwalano nieruchomość: wspominano o 160 pomieszczeniach, których łączna powierzchnia to ok. 3,5 tys. metrów kwadratowych oraz o prywatnym porcie. Nietrudno się domyślić, że wywołało to niezbyt pochlebne opinie i krytykę, zarówno pod adresem właściciela, jak i lokalnych władz. Mimo wcześniejszych deklaracji inwestycyjnych obiekt pozostawał zamknięty i niedostępny dla turystów.

coś nowego?

I tak oto lądujemy pod koniec grudnia 2024 roku, kiedy to burmistrz Węgorzewa, Krzysztof Kołaszewski, poinformował o kolejnej zmianie właściciela obiektu. W mediach zawrzało, bo w końcu na horyzoncie jawi się nadzieja. Nową właścicielką została Marlena Ostaszewska, która zapowiedziała przekształcenie zamku w obiekt hotelarsko-gastronomiczny z dodatkową funkcją muzealną. Ogłoszono, że w zamku planowane jest m.in. utworzenie muzeum odznak klubów sportowych z okresu międzywojennego oraz dawnych organizacji działających na terenie Prus Wschodnich.

Inwestorka zapowiedziała, że zamierza udostępnić obiekt zarówno lokalnej społeczności, jak i turystom. W tym roku, po wielu latach, zamkowa brama otworzyła się dla różnego rodzaju imprez kulturalnych, między innymi na zamkowym dziedzińcu wystawił swoje sztuki Teatr im. Jaracza z Olsztyna przy licznym udziale lokalnej społeczności i turystów. Ciekawą imprezą był w tym miejscu również zlot zabytkowych samochodów. Kontaktuję się zatem z nowymi właścicielami, którzy mówią, że do zamku chcą podejść z szacunkiem. Z informacji uzyskanych od Pani Inwestorki dowiedziałam się, że obecnie został powołany zespół specjalistów, których zadaniem jest przygotowanie projektu obiektu z funkcją hotelarsko-gastronomiczną, obiekt został dokładnie zinwentaryzowany (przy zastosowaniu nowoczesnej metody skanowania, co pochłonęło kilka miesięcy) w celu przygotowania projektu architektonicznego z projektami branżowymi, który będzie konsultowany z konserwatorem zabytków. Zamek w Węgorzewie jest obiektem historycznym, który swój blask może zyskać przy zaangażowaniu pracy i czasu wielu osób.

Widok na zamek od strony starego portu, stan na 2025 rok

Widok na zamek od strony starego portu, stan na 2025 rok

© Magdalena Milert

„Kto umie czekać, wszystkiego się doczeka” – napisał Shakespeare w „Romeo i Julii”. Czy my doczekamy się nowej, pięknej odsłony zamku? Czas pokaże. Pozostaje mieć nadzieję.

Artykuł będzie aktualizowany, jeśli pojawią się nowe informacje. 

Magdalena Milert

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5

Robert Konieczny „Architektura to moja pasja totalna — szczerze o pieniądzach i zajeżdżaniu się”
Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE