NOWOŚĆ! Prawo w architekturze – przystępnie na portalu A&B
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Frykas architektury modernistycznej. Dlaczego nie ma już Supersamu?

Maria Cipińska
04 marca '26

#IkonyPolskiejArchitektury

„Po to, by sprzedawać pietruszkę nie trzeba w ogóle niczego budować i wystarczy plac noszący nazwę Zieleniaka […]. Nie mniej, jeżeli się już coś buduje, to budować należy możliwie najciekawiej, z rozmachem, słowem „na miarę naszych czasów” — pisał Maciej Krasiński, wybitny architekt, laureat Honorowej Nagrody SARP, współautor pawilonu handlowego Supersam w Warszawie. Jak powstał ten ikoniczny budynek i dlaczego zniknął z Placu Unii Lubelskiej?

Supersam powstał u zbiegu ulic Puławskiej i Marszałkowskiej, na granicy Śródmieścia i Mokotowa, w miejscu które po wojnie miało stać się fragmentem nowego, socjalistycznego centrum miasta. Od 1945 roku Biuro Odbudowy Stolicy projektowało radykalne przekształcenia urbanistyczne, korzystając z możliwości, jakie dawał dekret Bieruta — swobodnego dysponowania gruntami miejskimi. Niezrealizowane w całości plany przekształcenia tej części miasta w robotniczą Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa pozostawiły jednak otwartą kwestię zagospodarowania ważnego węzła komunikacyjnego przy placu Unii Lubelskiej. Po 1956 roku, w atmosferze odwilży i po doświadczeniu tzw. bitwy o handel, priorytetem stało się tworzenie nowoczesnej infrastruktury handlowej. To właśnie w tym kontekście ogłoszono konkurs na pawilon samoobsługowy.

 

widok na ul. Puławską między ul. Goworka a pl. Unii Lubelskiej

widok na ul. Puławską między ul. Goworka a pl. Unii Lubelskiej

fot.: Narodowe Archwium Cyfrowe, CC 0 WikiCommons

Konkurs ten rozstrzygnięto w marcu 1959 roku. Za zwycięski projekt pawilonu, znanego potem jako Supersam, odpowiadał zespół z Biura Studiów i Projektów Typowych Budownictwa Przemysłowego BISTYP. Autorem koncepcji architektonicznej był Jerzy Hryniecki, projektant wywodzący się z pokolenia, dojrzewającego zawodowo już po wojnie, w realiach odbudowy i eksperymentu. Za rozwiązania konstrukcyjne odpowiadał Wacław Zalewski — inżynier o międzynarodowej renomie, współtwórca nowatorskiego systemu dachu podwieszonego, opartego na sprężonych linach i smukłych dźwigarach. W zespole konstruktorów kluczową rolę odegrał także Maciej Krasiński, którego prace zostały później docenione nagrodą na Biennale Architektury w São Paulo w 1965 roku. Ci sami autorzy spotkali się kilka lat później przy projekcie hali widowiskowo-sportowej w Katowicach, czyli Spodka, o którym pisaliśmy tutaj. 

 

przyczynił się do „przełamania oporów i bojaźni”?

Pierwotne założenia konstrukcyjne Supersamu przewidywały budowę bryły jednorodnej, mieszczącej dwie hale — dla handlu i dla gastronomii.

Biorąc pod uwagę fakt, że najbliższe sąsiedztwo pawilonu charakteryzuje się wyjątkowo chaotyczną i różnorodną zabudową, widzieliśmy w tej sytuacji budynek jak najbardziej jednorodny

— opisywał Maciej Krasiński w numerze wrześniowym magazynu „Architektura” w 1962 roku.

 

detal konstrukcyjny

detal konstrukcyjny

Maciej Krasiński, „Supersam w Warszawie”, Architektura, 1962 nr 9 = 179 (wrzesień), s. 350 | Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa

Wstępne rozwiązania dotyczące wiszącego przekrycia obiektu o takiej skali architekci jednak odrzucili, zrezygnowali również z żelbetowej skorupy, która miała pokryć dach — nie utrzymałaby go lekka, stalowa konstrukcja. Zastąpiło ją drewniane poszycie pokryte blachą cynkową. Ostatecznie dach pokrywający pawilon Supersamu zdawał się rozciągać między ścianami szczytowymi odległymi o 82 metry. W rzeczywistości unosiły go stalowe liny i dźwigary, a szczytowe ściany składały się z rzędów słupów nośnych, między którymi znalazły się szyby. Przeszklenie również ścian prostopadłych nadało obiektowi futurystycznego charakteru, jego ciężki dach zdawał się lewitować w powietrzu. W momencie powstawania projektu technologie takie były zupełnie nowatorskie, w Polsce wciąż niedostępne, a rozwiązania dotyczące systemów aluminiowych ścian czy wielkoformatowych przeszkleń zaprojektowali własnoręcznie autorzy pracy, głównie Maciej Krasiński.

 

Wielką satysfakcją byłoby dla autorów, gdyby budynek ten przyczynił się do przełamania oporów i bojaźni przed stosowaniem nowych form i nowych materiałów

— kontynuował Krasiński w „Architekturze”.

 

budowa konstrukcji dachu Supersamu w 1961 r.

budowa konstrukcji dachu Supersamu w 1961 r.

fot.: Instytut Dokumentacji Architektury, Biblioteka Śląska | fotopolska.eu

Jasny, rozświetlony światłem słonecznym, przestronny pawilon przypominał halę targową przykrytą ogromnym namiotem — tylko że odwróconym. Wnętrze o powierzchni ponad 1000 metrów kwadratowych wypełniły jednak nie tylko bogato wyposażone stoiska, ale też dekoracje projektu Hanny i Gabriela Rechowiczów. Spod ich ręki wyszła kompozycja malarska nad barem Frykas, mozaika z kolorowych otoczaków w holu wejściowym prowadzącym od strony południowej, a także zasłona przykrywająca okienną ścianę.

 

Na lewo od wejścia klientów witała kawiarnia, której wnętrze urządzono według koncepcji Edwarda Krasińskiego — w pomalowanej na czarno przestrzeni wyróżniał się czerwony akcent w postaci pasa biegnącego wokół wnętrza. Opadający na przestrzenie dach wykończony został boazerią świerkową o ciepłym odcieniu.

 

Supersam w dniu otwarcia, 1962 r.Supersam w latach 70.

Supersam w dniu otwarcia, 1962 r.

fot.: Eustachy Kossakowski | polska-org.pl

Supersam w latach 70.

fot.: Harry Weinberg | polska-org.pl

 

Pierwszy sklep samoobsługowy w Polsce otworzył się dla klientów 6 czerwca 1962 roku. Widoczni na fotografiach funkcjonariusze milicji nie zdołali zatrzymać tego dnia tłumu napierającego na drzwi nowego Supersamu — pękła szyba.

Takich produktów nie można było kupić nigdzie indziej

— opowiadał Jarosław Zieliński, historyk Warszawy, w audycji Polskiego Radia 24.

 

Tutaj po raz pierwszy klient mógł sam przechadzać się między regałami i wybierać produkty z półki. Kupujących nawigowały wiszące nad półkami banery — napoje, warzywa, cukier, koncentraty, kolonialne, poukładane w piramidy i elegancko wyeksponowane na regałach. Towary można było włożyć do metalowych wózków lub koszyków, a na koniec rozliczyć przy kasie fiskalnej. Po zakupach można było skorzystać z baru szybkiej obsługi Frykas i baru kawowego.

 

wnętrze Supersamu w latach 60.

wnętrze Supersamu w latach 60.

fot.: Poznaj Warszawę. Mokotów, Krajowe Wydawnictwo Czasopism RSW „Prasa”, Warszawa 1969, p. 158 | domena publiczna | WikiCommons

Supersam docenili nie tylko liczni klienci, ale i Komitet Budownictwa, Urbanistyki i Architektury, który jeszcze w roku otwarcia przyznał mu doroczną nagrodę.

Nagroda jest wyrazem uznania za architekturę, która jest nietypowa (może typową się stanie w przyszłości) i niepodobna do innych obiektów

— tłumaczył Jerzy Hryniewiecki w Polskim Radiu. 

 

Już wtedy zaskakująca konstrukcja Supersamu pokazała jednak pierwsze błędy wykonawcze — unikatowy dach okazał się przeciekać.

 

„W supersamie wieje grozą”

Półki w Supersamie zmieniały się wraz z ustrojem w kraju — najbardziej w latach 90. gdy na kapitalistycznym rynku pojawiła się konkurencja w postaci supermarketów i niższych cen. Także wtedy warszawski Supersam wykazał się nowatorstwem — w 1994 roku, gdy w telewizji emitowano pierwszy odcinek Familiady i Mody na Sukces, premierę miał Król Lew, Edyta Górniak reprezentowała Polskę na Eurowizji i wysłany został pierwszy na świecie SMS, w miejscu dawnego baru Frykas otwarto jedną z pierwszych w kraju restaurację sieci McDonalds. Big Mac kosztował wówczas 25 tysięcy złotych, a małe frytki – 7 tysięcy. Pensja Polaków wynosiła średnio 2,9 milionów miesięcznie.

  

To właśnie firma McDonald's Polska zleciła w 2004 r. właścicielom budynku, czyli Spółdzielni Spożywców „Supersam”, zamówienie ekspertyzy oceniającej warunki ochrony przeciwpożarowej i BHP. Ekspertyzy dokonał profesor Kazimierz Szulborski, wykładowca z Politechniki Warszawskiej. Wynik — skorodowana konstrukcja, błędy techniczne i zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Ludzie nie wiedzą, w jakim stanie jest sklep. Konstrukcję zżera korozja. Wstępny raport o stanie technicznym jest bezlitosny

— komentował ówczesny prezes Spółdzielni Spożywców „Supersam”, Grzegorz Majewski.

 

wnętrze Supersamu

wnętrze Supersamu

fot.: Zbyszko Siemaszko | polska-org.pl

W tym samym czasie media zaczęły donosić o potencjalnych planach budowy nowego wieżowca przy placu Unii Lubelskiej, czyli właśnie w miejscu Supersamu. Niedługo po wydaniu ekspertyzy Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zakazał użytkowania budynku.

To nie korozja zagraża Supersamowi, ale ekspertyza. Nie ma takiej konstrukcji, której nie można by naprawić. Supersam można naprawić w dwa tygodnie, wystarczy wymienić podtrzymujące go liny. Taka naprawa wystarczyłaby przynajmniej na kolejnych czterdzieści lat funkcjonowania

— protestował prof. Stanisław Kuś, jeden z konstruktorów konstrukcji Supersamu.

 

Protestowali klienci i pracownicy. Pod listem domagającym się prawnej ochrony, np. konserwatorskiej, budynku podpisało się 2200 osób.

Jeśli zburzymy Supersam, to z architektury lat 1945-89 niedługo zostanie tylko socrealizm

— pisał Dariusz Bartoszewicz w Stołecznej Gazecie Wyborczej w marcu.

 

O godzinie 16.00 w niedzielę 9 kwietnia 2006 roku sklep został zamknięty po raz ostatni.

 

Supersam w latach 60.

Supersam w latach 60.

fot.: Zbyszko Siemaszko, domena publiczna | WikiCommons

Przeciwko wyburzeniu protestował przede wszystkim McDonald's, który jeszcze w 2002 roku przedłużył umowę dzierżawy swojej części budynku do 2014 roku. Niedługo przed zamknięciem Spółdzielnia Spożywców Supersam wyraziła również zgodę na remont, na który firma przeznaczyła 2,5 miliona złotych.

 

Spółdzielnia może dostać pieniądze, które pozwolą na przeprowadzenie tego remontu — McDonald's jest gotów z góry zapłacić jej całą kwotę, jaką miałby płacić przez osiem lat z tytułu czynszu

— donosiła Gazeta.pl.

Według profesora Szulborskiego, autora bezlitosnej dla budynku ekspertyzy, remont Supersamu był jednak niemożliwy.

W praktyce remont oznaczałby i tak konieczność wyburzenia obiektu do fundamentów i postawienia go od nowa. A to jest obecnie niemożliwe, gdyż obowiązuje bardziej restrykcyjne prawo budowlane niż w czasach, kiedy powstawał – tłumaczył prof. Szulborski w Życiu Warszawy, a w wywiadzie dla Gazety Wyborczej dodawał – W SuperSamie wieje grozą. Zostały jedynie niewielkie granice bezpieczeństwa.

 

W związku z zagrożeniem Spółdzielnia Spożywców jeszcze w kwietniu porozumiała się ze spółką BBI Investment, planującą budowę kilkukondygnacyjnego budynku przy placu Unii Lubelskiej. Wątpliwości obrońców pawilonu względem takiego poczynania Spółdzielni wzbudziło jednak stanowisko, jakie opublikował konstruktor prof. Stanisław Kuś wraz z ekspertami, którzy zapewniali, że budynek jest bezpieczny, lecz wymagający remontu — według nich niewielkiego i krótkotrwałego.

 

Supersam w 1969 roku

Supersam w 1969 roku

fot.: Biblioteka Cyfrowa Politechniki Warszawskiej, domena publiczna | WikiCommons

Do dyskusji włączył się sam Wacław Zalewski, konstruktor, jeden z autorów pawilonu. Zgodził się on z opinią profesora Kusia, proponując jednocześnie wzniesienie nowego, sugerowanego przez inwestorów z BB Investment wieżowca w sąsiedztwie — a nie w miejscu — istniejącego pawilonu.

Nawet we wstępnym projekcie Super-Samu przewidziane było umieszczenie na jego terenie wysokiej iglicy, jako akcentu pionowego – jest ona widoczna na wczesnych rysunkach […]. Sylweta ta może stanowić efektowne zakończenie osi ulicy Puławskiej i przesłonić obecną chaotyczną panoramę centrum z tego kierunku

— pisał prof. Zalewski.

 

Próba ochrony pawilonu przez miejskie władze konserwatorskie została przerwana przez ówczesnego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Ryszarda Głowacza, który umorzył postępowanie w sprawie wpisania Supersamu do rejestru zabytków. Potencjalnego remontu nie sfinansował McDonald's — już w czerwcu Gazeta.pl donosiła o ugodzie między firmą a Spółdzielnią Spożywców. Ostatecznie restauracja miałaby otrzymać odszkodowanie i otworzyć się na nowo w budynku, który zająłby miejsce Supersamu.

  

nowy Plac Unii 

Rozbiórka Supersamu ruszyła w listopadzie 2006 roku. Jeszcze przed jej rozpoczęciem prezes Spółdzielni Grzegorz Majewski w wypowiedzi dla Rzeczpospolitej zdradził plany odtworzenia budynku w innym miejscu dla celów akademickich — na gruncie Politechniki Warszawskiej przy ul. Poleczki. Przeniosła się jednak tylko Spółdzielnia — najpierw do tymczasowej hali przy stacji metra Wilanowska, a w 2013 z powrotem na Plac Unii Lubelskiej, gdzie wyrósł już kompleks projektu APA Kuryłowicz & Associates.

 

kompleks Plac Unii w 2024 roku

kompleks Plac Unii w 2024 roku

fot.: Adrian Grycuk © CC by 3.0 WikiCommons

Projekt budynku mającego powstać w miejscu Supersamu został wyłoniony w konkursie. Wygrała pracownia Stefana Kuryłowicza, która zaproponowała trzy budynki połączone pasażem — dwa niższe tworzące galerię handlową i wysoki, 90-metrowy biurowiec. Nowy Supersam zniknął pod ziemią — na poziomie -1 – i pozostał w tym miejscu do 2022 roku.

 

Supersam jako koncept handlowy szybko rozprzestrzenił się w całej Polsce. Żaden nie powtórzył jednak technologicznego fenomenu pawilonu na placu Unii Lubelskiej w Warszawie.

 

Maria Cipińska

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5

Robert Konieczny „Architektura to moja pasja totalna — szczerze o pieniądzach i zajeżdżaniu się”
SPECTRUM STUDIO - Projekty, które powstają z myślą o przyszłości v2
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE