Plomba architektoniczna to temat tak stary, jak sama urbanistyka, zwłaszcza ta opierająca strukturę miasta na zabudowie kwartałowej. W dogęszczającej się tkance Podgórza w Krakowie powstała nowa kamienica Dąbrowskiego 16, której projekt stworzyło Biuro Projektów Lewicki Łatak. Budynek o misternie plecionej, ceglanej elewacji powstał w murach dawnej fabryki koronek i trykotaży. Jak pokazują układy mieszkań, adaptacja istniejącej architektury jest konieczna, ale nie zawsze łatwa, a jej rezultaty mogą sporo kosztować.
Dziura w zabudowie w ziała w tym miejscu od zawsze. Jeszcze przed wojną, przy Dąbrowskiego 16 powstały budynki wzniesione na rzucie w kształcie odwróconej litery „U”, gdzie mieściła się fabryka koronek i trykotaży, od której swoją obecną nazwę wzięła inwestycja. Podczas okupacji znajdowała się tam siedziba Centrali rolniczej dystryktu krakowskiego, już po zakończeniu wojny utworzono w jej miejsce Spółdzielcze Warsztaty Mechaniczne, które w 1955 roku przekształcono w Krakowskie Zakłady Metalowe „STALIMET”.
Dąbrowskiego 16 w Krakowie w czasie II wojny światowej
© NAC, domena publiczna
Dąbrowskiego 16 w Krakowie
Już po transformacji ustrojowej w podwórzu przy ulicy Jana Henryka Dąbrowskiego 16 działały mniejsze biznesy; biura, sklepy czy drukarnia i Dom Wydawniczy „Rafael”. Wraz z postępującą zmianą charakteru Podgórza i Zabłocia, powstanie mieszkań w tej atrakcyjnej lokalizacji było tylko kwestią czasu. Zmiana nadeszła w 2023 roku, kiedy Miasto wydało pozwolenie na przebudowę i rozbudowę istniejącego budynku usługowego ze zmianą sposobu użytkowania na cele mieszkalne. W 2024 roku inwestor — Modern Living Development — rozpoczął prace.
połączyć opłacalne z pożytecznym, czyli wyburzanie się nie opłaca
Chociaż budowa zupełnie nowej kubatury wydaje się w takich przypadkach rozwiązaniem „domyślnie” stosowanym przez inwestorów, to przy ulicy Dąbrowskiego w Krakowie zdecydowano się na bardziej zrównoważony krok. Mimo że dawne zabudowania nie widniały w rejestrze czy Gminnej Ewidencji Zabytków ani nie prezentowały się szczególnie okazale, to architekci dążyli do uratowania istniejącej tkanki. Co ciekawe, zachowanie budynków okazało się również tańsze od wyburzenia i zastąpienia ich nowymi obiektami. Na tę pożyteczną i opłacalną propozycję przystał inwestor.
Dąbrowskiego 16 w Krakowie
proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak fot.: Przemek Ciępka
Nie oznacza to jednak, że przy Dąbrowskiego nie powstały żadne nowe kubatury — wewnętrzne podwórko zostało zamknięte przez część frontową, uzupełniającą dziurę w pierzei ulicy.
Dąbrowskiego 16 w Krakowie
proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak fot.: Przemek Ciępka
ceglany splot
Zgodnie z zapisem planu miejscowego, w budynku Dąbrowskiego 16 pierwsze skrzypce gra elewacja frontowa. Długa na około dwadzieścia metrów fasada została złamana w połowie, analogicznie do przebiegu ulicy generała Jana Henryka Dąbrowskiego, oraz przebita szerokim przejściem w kondygnacji parteru, prowadzącym na zielone podwórko we wnętrzu kwartału.
Dąbrowskiego 16 w Krakowie
proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak fot.: Przemek Ciępka
Przemysłowa historia budynków przy ulicy Dąbrowskiego w Krakowie, zwłaszcza działalność fabryki koronek i trykotaży, stała się inspiracją dla finalnego wyglądu nowej kamienicy na Podgórzu. Fasadę wykończono przy pomocy szarych, podłużnych cegieł, ułożonych w misterny wzór przypominający sploty tkanin, powstających niegdyś pod tym adresem. W zależności od pory dnia i kąta padania promieni słonecznych, rzeźbiarsko ukształtowana elewacja przybiera różne odcienie, a na jej powierzchni rozgrywa się spektakl świateł i cieni. Miejsce, w którym fasada załamuje się zostało odpowiednio zaakcentowane przy pomocy ceglanego wątku, który na jej osi jeszcze bardziej „wychodzi” przed lico muru.
Dąbrowskiego 16 w Krakowie
proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak fot.: Przemek Ciępka
Elewację frontową przebiły spore okna z szarą, nawiązującą do wykończenia stolarką, w parterze są to smukłe portfenetry. W podobnej tonacji wykończono przejście prowadzące do podwórza — nieco bardziej nowoczesnym akcentem w tej ceglanej układance jest metaliczna siatka, którą zabezpieczono sklepienie przejścia. Elewacje zwrócone w stronę dziedzińca zostały przykryte jasną cegłą, tym razem układaną w wątku wozówkowym, oraz przebite dużymi oknami o nisko zawieszonych parapetach.
Dąbrowskiego 16 w Krakowie
proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak fot.: Przemek Ciępka
trudna rzeczywistość adaptacji budynków
Niestety, nieco gorzej sytuacja prezentuje się już za elegancką fasadą. W murach dawnej fabryki na Podgórzu na trzech kondygnacjach powstało łącznie 35 mieszkań o metrażach od 25 do niemal 79 metrów kwadratowych, do tego dwa lokale usługowe o powierzchni 50 i 65 metrów kwadratowych, zlokalizowane w parterze frontowej części budynku. Jak zdradza Piotr Lewicki, autor koncepcji, adaptacja przemysłowego budynku do funkcji mieszkalnych nie była łatwym zadaniem.
Dąbrowskiego 16 w Krakowie
proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak fot.: Przemek Ciępka
Ze względu na formę zabudowań, wycofanych wgłąb wewnętrznego patio oraz wzniesionych wzdłuż ślepych ścian sąsiednich kamienic, większość mieszkań ma okna zwrócone w stronę wewnętrznego dziedzińca, w konsekwencji lokale pozbawione są również optymalnego przewietrzenia. By możliwie zwiększyć ilość światła docierającego do wnętrz zastosowano duże okna o nisko osadzonych parapetach. Jedynie cztery mieszkania mają okna wychodzące na ulicę — to te położone w części frontowej.
Dąbrowskiego 16 w Krakowie
proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak fot.: Przemek Ciępka
pas startowy na 14 metrach
Odbiegające od ideałów mieszkania to pewien kompromis i wysoka cena, jaką niekiedy przychodzi zapłacić za adaptację już istniejącej tkanki architektonicznej, zwłaszcza tej położonej wśród gęstej zabudowy. Niestety, idzie ona w parze z równie wysokimi cenami metra kwadratowego, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę układy lokali. Prawdziwą zagadką są trzy mieszkania położone w północnej części budynku.
Dąbrowskiego 16 w Krakowie
proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak fot.: Przemek Ciępka
Apartamenty zaprojektowano na rzutach w kształcie litery L. Wszystkie trzy mają powierzchnię nieco ponad 30 metrów kwadratowych, z czego od 13 do 14 stanowi korytarz, do tego pozbawiony dostępu do naturalnego światła i stosunkowo wąski. Hol, jak nazywa go inwestor, lub też, jak chcą internauci, „minikręgielnia” zajmuje więc niemal połowę powierzchni mieszkania.
Czy nie dało się zatem połączyć ich z sąsiednimi mieszkaniami, by uzyskać duże lokale z dwoma oknami, pozbawione kuriozalnie długiego korytarza?
Jak tłumaczył w rozmowie z A&B Piotr Lewicki, autor budynku, układ trzech nietypowych mieszkań przy Dąbrowskiego 16 jest pochodną obostrzeń zawartych w Warunkach Technicznych. Gdyby połączyć mieszkania zlokalizowane w północnej części budynku, powstałyby lokale dwupokojowe — tym zaś nie udałoby się dostarczyć ilości światła określonej przez prawo, ponieważ oba mają okna zwrócone w stronę wewnętrznego podwórka.
Dąbrowskiego 16 w Krakowie
proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak fot.: Przemek Ciępka
korytarz za ćwierć miliona
Przydługi korytarz można było z mieszkania „wykroić” i uczynić go częścią wspólną. Jak wyjaśniał architekt Piotr Lewicki, hol zapewne i tak służyłby wówczas wyłącznie mieszkańcom mniejszego lokalu, bo też tylko do niego prowadzi. Zdecydowano więc o włączeniu go do metrażu.
Dąbrowskiego 16 w Krakowie
proj.: Biuro Projektów Lewicki Łatak fot.: Przemek Ciępka
Cena za metr kwadratowy trzech niefortunnych mieszkań oscyluje w okolicach 19 tysięcy złotych. Prosta kalkulacja pozwala stwierdzić, że pozbawiony światła korytarz kosztuje pod adresem Dąbrowskiego 16 średnio ponad 250 tysięcy złotych. Mieszkanie, którego ustawność odbiega od ideału wydaje się zrozumiałą ceną za uratowanie istniejącego budynku, a co za tym idzie wygenerowanie mniejszego śladu węglowego podczas budowy, którą osoby świadome negatywnego wpływu, jaki architektura ma na środowisko, mogą być gotowe ponieść. Czy będą jednak skłonne zapłacić ćwierć miliona złotych za korytarz, który mógłby należeć do części wspólnej?















































