Dwie szklane wieże, a między nimi niewysoki fragment zabytkowego Dworca Marchijskiego we Wrocławiu. Wizualizacje przedstawiające ten obraz obiegły internet, prowokując dyskusję o estetyce, funkcjonalności i zasadności tego rozwiązania. Nieco w tle pozostał temat procedury, w jakiej inwestycja miałaby zostać zrealizowana — debata o pierwszym we Wrocławiu Zintegrowanym Planie Inwestycyjnym ma szansę ustalić zasady, na jakich przebiegać będzie współpraca między Miastem a inwestorami. Czy przyjmie rolę aktywnego moderatora w grze o miasto?
Zintegrowany Plan Inwestycyjny (ZPI) to narzędzie, które wciąż „dociera się” w polskim planowaniu przestrzennym. Pozwala ono na dialog gminy z inwestorem i wypracowanie określonych świadczeń w ramach inwestycji głównej i uzupełniającej.
W tej formule we Wrocławiu planowana jest realizacja Rezydencji Marchijskiej — budowa zabudowy mieszkaniowej (inwestycja główna) i remont budynku dawnego dworca (inwestycja uzupełniająca) na potrzeby społeczne.
Dyskusję wzbudziły jednak wizualizacje planowanej inwestycji, na których niewielki zabytkowy obiekt flankują dwie wysokie (do 30 metrów i 10 kondygnacji), przeszklone bryły, w których łącznie powstać miałoby około 153 mieszkań, ponad 1 000 metrów kwadratowych powierzchni usługowej i 62 miejsca postojowe.
źródło: Facebook: Wrocław - Inwestycje budolwane
Na dziś wniosek wymaga bardzo licznych uzupełnień formalnych, a krążące w Internecie wizualizacje są bardzo wstępne. Absolutnie nie należy ich traktować jako twardej zapowiedzi, że to będzie właśnie taka kompozycja zabudowy i takie powiązania między bryłami budynków
— podkreślił w rozmowie z TuWroclaw.com Michał Guz z biura prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Obiekt, który obwarować mają nowe wieże to ocalała pozostałość po dziewiętnastowiecznym budynku dawnego Dworca Marchijskiego projektu Juliusa Mangera, ważnego węzła komunikacyjnego miasta. Zbudowany w duchu neorenesansowej włoskiej willi gmach z czasem tracił na znaczeniu, a po I wojnie światowej rozpoczęto jego rozbiórkę.
Dworzec Marchijski na karcie pocztowej sprzed 1902 roku
© domena publiczna
Ostał się jedynie fragment — północne skrzydło, które wpisano do rejestru zabytków w 1985 roku. Dziś stoi on na bardzo atrakcyjnej działce w pobliżu ścisłego centrum miasta, tuż przy nieczynnym od lat 90. Dworcu Świebodzkim — obecnie targowisku i przestrzeni gastronomicznej — na który, zgodnie z zapowiedzią PKP, ruch kolejowy wrócić ma w 2029 roku, i wzdłuż Trasy Autobusowo-Tramwajowej (TAT), największej powojennej inwestycji tego typu w mieście.
© Google Maps
Inwestor — spółka West Station — na stronie internetowej inwestycji podkreśla wartość pozostałości dworca i tłumaczy, że jego czytelna ekspozycja i integracja ze współczesnym kontekstem są kluczowymi założeniami projektu:
W tym celu: zachowano kluczową oś widokową od Podwala. To historyczna perspektywa, która niegdyś eksponowała monumentalną fasadę dworca. Nowa zabudowa została ukształtowana tak, aby wzmocnić tę percepcję i prowadzić wzrok ku zabytkowemu fragmentowi. Zaplanowano sekwencję widoków z poziomu pieszego i komunikacji miejskiej. Wprowadzono zasadę kontrolowanej wysokości i odsunięcia zabudowy.
Dzięki temu relikt pozostaje czytelny, a nowa architektura tworzy dla niego współczesną, elegancką ramę. To dokładnie te działania, które we współczesnej urbanistyce stosuje się dla ochrony dziedzictwa w przestrzeniach bogatych w nowe inwestycje
— czytamy na stronie inwestycji.
Na stronie poświęconej inwestycji odbywają się też konsultacje — inwestor pyta między innymi o to, czy respondent_ka uważa, ze porządkowanie zdegradowanych terenów i nadawanie im nowych funkcji miejszkaniowych i społecznych to dobry kierunek rozwoju miasta lub czy wysokość nowej zabudowy powinna nawiązywać do wysokości innych nowych budynków budowanych w sąsiedztwie.
zachowany fragment budynku Dworca Marchijskiego, stan w 2006 roku
© domena publiczna
Do tej pory we Wrocławiu nie wykorzystano jeszcze procedury ZPI w praktyce. Jej niewątpliwą zaletą jest możliwość adresowania przez gminy ich potrzeb, ograniczając tym samym ryzyko przyjecia rozwiązań, na których skorzystać ma tylko inwestor. To narzędzie, które ma szansę postawić Miasto w pozycji moderatora rozwoju i kształtowania przestrzeni i to od pierwszych procedowanych wniosków zależeć będzie, jak rozłożą się role w tej grze o przestrzeń.
Czytaj więcej: Zintegrowane Plany Inwestycyjne, czyli jak gmina może iść z deweloperem pod rękę — rozmowa z Pawłem Pucherem



































