W swoich projektach Robert Skitek odmienia drewno przez wszystkie przypadki. W sierpniu ubiegłego roku jeszcze jedna struktura powstała w pracowni RS+ Robert Skitek stanęła nad Jeziorem Paprocańskim, dokładając kolejny element do kompleksowego zagospodarowania tego akwenu. Pawilon gastronomiczny „Dzika” to nie tylko miejsce na kawę i frytki, ale też kolejna próba zatarcia granic między architekturą a naturą. Czy ta dzika, rozłożysta forma stanie się nowym letnim znakiem rozpoznawczym Paprocan?
Jezioro Paprocańskie jest rekreacyjnym epicentrum Tychów. Stosunkowo płytki zbiornik o powierzchni ponad 130 hektarów powstał w ostatnich latach XVIII wieku, w miejscu wyrobiska Huty Paprockiej. Jego rekreacyjny potencjał wykorzystywano przynajmniej od lat 60. XX wieku, kiedy w pobliskim lasku przy zachodnim nabrzeżu powstał Ośrodek Wypoczynkowy Paprocany, będący dziś częścią tyskiego MOSiRu. W kolejnych latach ośrodek modernizowano, na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego stulecia przeprowadzono też kompleksową rekultywację jeziora. Na inwestycjach przeprowadzonych za czasów poprzedniego ustroju się jednak nie skończyło.
Pawilon „Dzika” nad Jeziorem Paprocańskim
fot.: Tomasz Zakrzewski © rs+
Nic dziwnego — w końcu to teren, który jest nie tylko istotny z punktu widzenia miejscowej przyrody (wcześniej w tym miejscu znajdowała się Puszcza Paprociańska, dziś jezioro zamieszkują liczne gatunki ryb, skorupiaków i ptaków, w tym chronione łabędzie nieme i czaple siwe), ale i dobrostanu mieszkańców. Nad jeziorem można oczywiście spacerować i jeździć rowerem, ale też zwiedzić zabytkowy zameczek myśliwski i postmodernistyczny Hotel Piramida, powspinać się w parku linowym czy oddać letniemu szaleństwu na wodnym placu zabaw. W samym jeziorze można za to — rzecz jasna — popływać, ale i łowić ryby, żeglować albo manewrować kajakiem.
Pawilon „Dzika” nad Jeziorem Paprocańskim
fot.: Tomasz Zakrzewski © rs+
architekt lokalny
W ostatnim dziesięcioleciu nad Jeziorem Paprocańskim pojawiło się sporo nowej infrastruktury, w dużej mierze zaprojektowanej przez tyskiego architekta, Roberta Skitka. Jego realizacje w tym miejscu spotykają się z uznaniem zarówno mieszkańców, jak i krytyki architektonicznej, nie jest więc zaskoczeniem, że samorząd i podmioty prywatne chętnie korzystają z jego usług. Do tej drugiej grupy należy właściciel restauracji i kawiarni „Dzika”, która znalazła lokum w nowym pawilonie, którego projekt powstał właśnie w pracowni rs+. Jak prezentuje się kolejna realizacja tego studia nad Jeziorem Paprocańskim?
Pawilon „Dzika” nad Jeziorem Paprocańskim
fot.: Tomasz Zakrzewski © rs+
pawilon gastronomiczny „Dzika”
Pawilon gastronomiczny „Dzika” powstał przy północnym brzegu Jeziora Paprocańskiego, na Dzikiej Plaży — dzikiej, bo jak dotąd niezagospodarowanej oraz rzadko uczęszczanej przez służby porządkowe i ratownicze. Wcześniej był tutaj mobilny punkt gastronomiczny. W jego miejscu stanął parterowy pawilon o bryle z wieloboczną podstawą, zbliżoną kształtem do trójkąta. Nowa kubatura została ukształtowana w taki sposób, że idealnie stapia się z okolicznym krajobrazem, nie tracąc przy tym wyrazu architektonicznego, charakterystycznego dla realizacji spod znaku rs+.
Pawilon „Dzika” nad Jeziorem Paprocańskim
fot.: Tomasz Zakrzewski © rs+
dzika architektura
Projektując elewacje „Dzikiej”, Robert Skitek zastosował podobne modus operandi, co w przypadku wcześniejszych realizacji nad Jeziorem Paprocańskim. Główny środek wyrazu stanowi tutaj drewno wykorzystane w formie długich modrzewiowych listewek o stosunkowo niewielkim przekroju. W przeciwieństwie do promenady czy przystani kajakowej, których projekty również powstały w tyskiej pracowni, drewniane pokrycie pawilonu gastronomicznego jest zdecydowanie bardziej „rozedrgane”. Deseczki różnią się długością, ich krańce znajdują się też na różnych wysokościach. Niektóre z nich zamocowano prostopadle do ziemi, inne są zaś osadzone względem nich pod kątem prostym, równolegle do podłoża. O ile w przypadku Promenady przypominają więc porośnięte trzciną i pałkami wodnymi „sitowie”, to drewniany płaszcz nowego pawilonu może przywodzić na myśl raczej bujną, dziką gęstwinę.
Pawilon „Dzika” nad Jeziorem Paprocańskim
fot.: Tomasz Zakrzewski © rs+
„Dzika” jest pawilonem, który w pełni wykorzystuje potencjał swojej formy architektonicznej. Najważniejszym zabiegiem przestrzennym jest bowiem sposób, w jaki rozwiązano zadaszenie budynku. Po zachodniej stronie pawilonu dach obniża się w kierunku elewacji frontowej, przyjmując formę łagodnie opadających trybun z widokiem na taflę jeziora. Zagospodarowano również poziomą połać płaskiego dachu, który zaaranżowano w formie tarasu z dodatkowym miejscem na stoliki i leżaki, oraz powierzchnią w formie zielonego dachu.
Pawilon „Dzika” nad Jeziorem Paprocańskim
fot.: Tomasz Zakrzewski © rs+
taras pod drewnianym parasolem
Zasadniczą bryłę budynku, wycofaną na zachodnią stronę zagospodarowywanego terenu, podzielono na dwie części — bo w Dzikiej znajdują się dwa lokale gastronomiczne. Pierwszy, znacznie większy, umiejscowiono po południowej stronie. Znajduje się tu restauracja wraz z niezbędnym zapleczem infrastrukturalnym, czyli kuchnią-barem, widocznym zza lady. Tuż przed nimi znajduje się sala konsumpcyjna z kilkoma stolikami dla plażowiczów. Całość zamknięta jest za dużym przeszkleniem, które można otworzyć na przestrzeń znajdującą się w obszernym podcieniu, wykończonym podobnie, jak pozostałe części elewacji. W północnej części budynku znalazł się znacznie mniejszy lokal, kawiarnia.
Pawilon „Dzika” nad Jeziorem Paprocańskim
fot.: Tomasz Zakrzewski © rs+
Podstawową, a jednocześnie niezwykle ważną częścią pawilonu gastronomicznego przy Jeziorze Paprocańskim są toalety. Wejścia do nich umieszczono w korytarzu, zręcznie schowanym pod trybuną, ulokowaną po południowej stronie budynku. Toalety nie zostały wpisane w „zamkniętą” część pawilonu. Jest to strefa pośrednia, dostępna zarówno w godzinach pracy lokalu gastronomicznego, jak i poza nimi. Dostępność toalet publicznych jest w Polsce problemem — zarówno w centrach miast, jak i poza nimi. Pawilon „Dzika” rozwiązuje ten problem, przyczynia się przy tym do zmniejszenia ilości generowanych śmieci oraz innych odpadów antropogenicznych.
Pawilon „Dzika” nad Jeziorem Paprocańskim
fot.: Tomasz Zakrzewski © rs+
plaża już nie tak dzika
Przy okazji budowy pawilonu, zagospodarowaniu również otaczający go teren. Pojawiły się stojaki na rowery, plaża z leżakami, a całość została zespolona z już istniejącymi ciągami pieszymi.
Na zagospodarowywanym terenie przewidzieliśmy wyłącznie naturalne materiały takie jak piasek, drewno, nawierzchnia mineralna, a dopełnienie stanowią tereny zieleni. Dzięki tym zabiegom uzyskaliśmy obiekt, który całościowo wraz ze swoim najbliższym zagospodarowaniem dobrze wpisuje się w zastany krajobraz.
— piszą architekci.
Pawilon „Dzika” nad Jeziorem Paprocańskim
fot.: Tomasz Zakrzewski © rs+
Paprocany by rs+
Nowy, drewniany pawilon „Dzika” nie jest jedyną realizacją Roberta Skitka przy Jeziorze Paprocańskim. Już w 2014 roku południowo-wschodnie nabrzeże jeziora wzbogaciło się o wielokrotnie nagradzaną, drewnianą promenadę, o której architekt opowiadał na łamach Architektura & Biznes. Kilka lat później, w 2020 roku otworzyła się przystań kajakarska, położona przy jednym z fragmentów wspomnianej promenady. Podobnie jak inne nadpaprocańskie projekty Roberta Skitka, również i ona w znakomitej większości wykończona została drewnem, wtapiającym się w naturalne otoczenie Jeziora Paprocańskiego i okalających je lasów. Trwa również budowa mariny żeglarskiej, która wedle planów ma zostać udostępniona jeszcze w lipcu bieżącego roku.











































